(© Tomek Koryszko)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kilkunastu kierowców Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie dostało wypowiedzenia z pracy. To konsekwencje ustaw o ratownictwie medycznym, które mają wejść w życie po nowym roku. W myśl nowych przepisów, żeby prowadzić ambulans, trzeba mieć uprawnienia ratownika medycznego. Pracę stracili już m.in. kierowcy karetek z Lublina i Łęcznej, niektórzy w zawodzie przepracowali ponad dwadzieścia lat.

Lubelskie pogotowie ma nowoczesny śmigłowiec

- Karetką jeżdżę praktycznie od zawsze, szefostwo nie miało zastrzeżeń do mojej pracy, a mimo to stawia się mnie pod ścianą. Albo zrobisz kurs, albo stracisz robotę. To jakaś paranoja - uważa jeden z lubelskich kierowców.

- Kierowcy mieli 10 lat, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Mogli się dokształcać właściwie na koszt pracodawcy, który pokrywał 85 proc. kosztów nauki. Mimo to, niewielu skorzystało z tej szansy, dlatego dziś musimy się z nimi rozstać - mówi Zdzisław Kulesza, dyrektor wojewódzkiej stacji pogotowia w Lublinie. - Wszyscy dostali 3-miesięczne wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten okres - dodaje. Jego zdaniem, zmiany w przepisach zadziałają na korzyść pacjentów. - Do wypadków komunikacyjnych będą wyjeżdżały wykwalifikowane załogi. Cały skład osobowy będzie mógł reagować i ratować życie - wyjaśnia.

Kto zajmie miejsce zwolnionych kierowców? - Na razie nie myślimy o zatrudnianiu nowych pracowników. Wielu naszych ratowników medycznych ma prawo jazdy, dlatego niewykluczone, że to oni siądą za sterami ambulansów - tłumaczy Kulesza.

Lubelskie szpitale mają problem z pijakami

Zwolnień kierowców nie planują niepubliczne pogotowia. - Nowe przepisy dotyczą tych placówek, które pieniądze na ratownictwo medyczne dostają ze środków publicznych. My podpisaliśmy kontrakty na transport sanitarny, więc nasi kierowcy nie muszą być ratownikami - wyjaśnia Robert Augustyniak z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej "Trans Medic".

- Nas te przepisy również nie dotyczą. Choć jako placówka posiadająca szpitalny oddział ratunkowy (SOR), mamy karetkę pogotowia, używamy jej wyłącznie do transportu sanitarnego, przewożenia do domów pacjentów, którzy byli u nas hospitalizowani, czy transportu leków - informuje Mirosława Borowiec, dyrektor Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie.

Co roku 80 pielęgniarek z Lubelszczyzny emigruje do unijnych szpitali

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

medyk (gość)

kurs to sobie mozesz na lekarza zrobic baranie. zeby zostac ratownikiem medycznym to trzeba ukonczyc szkole