(© archiwum)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Chcesz dać swoim bliskim muzyczny prezent pod choinkę? Mamy dla Ciebie sześć podpowiedzi z różnych gatunków muzycznych.

Rock polski


Kult, "MTV Unplugged"
SP Records, cena: ok. 35-50 zł


Kazik Staszewski nazwał dzień nagrywania płyty "MTV Unplugged" jednym z najszczęśliwszych dni w swoim życiu. Kult jako czwarty polski zespół - po Kayah, Hey i Wilkach - został zaproszony przez największą stację muzyczną do zagrania koncertu akustycznego w tym słynnym cyklu. I choć trudno w to uwierzyć (biorąc pod uwagę sceniczny staż tej formacji), jest to dopiero druga koncertowa płyta zespołu i... zaledwie drugi koncert akustyczny w jego karierze! Nie prze-szkodziło to jednak Kultowi wypaść tu nadzwyczaj dobrze.

Kazik jest w formie i śpiewa żarliwie, z pasją, świeżo. Nie-co chaotycznie i nieskładnie prowadzi też koncert, co ma jednak swój niezaprzeczalny urok. Ale największym pozytywnym zaskoczeniem są instrumentaliści. Kult, koncertujący na co dzień w głośnym, brudnym, elektrycznym entourage’u, w którym wiele można ukryć, tu musiał się w pełni odsłonić. Muzycy grupy wyszli jednak z tej próby obronną ręką, a wiele partii zaskakuje lekkością i zgrabnością.

Na plus należy zaliczyć też repertuar. Zespół przypomina dawno niegrane lub całkiem pomijane na koncertach ut-wory. I - jeżeli wierzyć muzykom - decyzja o tym, żeby na bis zagrać przeboje ("Celinę", "Baranka", "Polskę"), zapadła w ostatniej chwili, bez uprzednich prób. Mimo to i one wy- padły mocno i przekonująco. Wydaje się, że Kult zostawił za sobą czas twórczej zapaści i po płycie "Hurra!" na dobre złapał wiatr w żagle.

Rock zagraniczny


Robert Plant, "Band of Joy"
Universal Music Group, cena: ok. 30 zł


Wielu najchętniej widziałoby go na czele reaktywowanego Led Zeppelin. Robert Plant pozostaje jednak odporny na intratne propozycje powrotu legendy hard rocka na scenę. W 2007 roku z folkową wokalistką Alison Krauss nagrał nastrojową płytę "Raising Sand". W tym roku dołożył do swojej dyskografii propozycję równie ciekawą i stylowo oglądającą się w przeszłość: "Band of Joy".

Tytuł albumu nawiązuje do nazwy zespołu, w którym w latach 60. Plant debiutował i który specjalizował się w graniu standardów bluesa, soulu, country, i folku. Jak mówi sam wokalista, tą płytą chciał wrócić do nadawania własnego ducha utworom innych wykonawców. Wybrał dziś już może zapomnianych, ale klasycznych artystów: Los Lobos, Richarda Thompsona, Low, Barbary Lynn czy The Kelly Brothers. Album współprodukował gitarzysta Buddy Miller, przez Planta nazywany "kuratorem muzeum rock’n’rolla".

Płyta udała się jednak przede wszystkim dlatego, że nazwa "Band of Joy" nie jest pustosłowiem: słychać, że Plantowi śpiewanie tych utworów sprawia niekłamaną radość, że je po prostu czuje. Nie oglądając się na muzyczne mody, z klasą i przywiązaniem do najlepszych brzmieniowych tradycji, składa hołd dźwiękom, na których został wychowany. W jego głosie próżno szukać już ekwilibrystyki wokalnej znanej z płyt Led Zeppelin, ale żar pozostał. Słuchając psychodelicznego "Monkey" trudno chować do Planta urazę za jego artystyczne wybory.

Muzyka pop polska


Monika Brodka, "Granda"
Sony Music, cena: ok. 35 zł


Czy za sprawą płyty "Granda" Monika Brodka została odzyskana dla ambitnego popu? Zdaniem wielu tak, choć nie brakuje też głosów, że ostatni album laureatki "Idola" stał się wydarzeniem tylko dlatego, że średnia krajowa piosenki popularnej jest dużo poniżej przeciętnej. Brodka zaproponowała zaś dobre kompozycje (wypadkowe popu, electro, folku i punk rocka), ciekawą produkcję i intrygujące teksty, (np. "spożywczy" erotyk "Sauté"). I nawet jeśli "Granda" nie jest przełomem w polskim popie - krytycy mnożą poró-wnania do Marii Peszek i Kasi Nosowskiej - dla Brodki może okazać się punktem zwrotnym. Ale artystka musi pamiętać, że przy następnej płycie oczekiwania będą większe...

Muzyka pop zagraniczna


Robyn, "Body Talk Complete"
Universal Music 2010, cena: ok. 62 zł


Szwecja jest prawdziwym imperium muzyki pop. Stamtąd do światowych karier wystartowały Abba, Roxette, Ace of Base. Ta masówka to jednak nie wszystko, szwedzką specjalnością jest także pop alternatywny z Robyn, Annie, Lykke Li czy duetem ceo. Specyficzna ironia, dystans, zabawa kiczem, łączenie piosenkowych melodii z agresywną lub intelektualną liryką, odlotowe sceniczne przebieranki wyróżniają Szwedki i Szwedów spośród popowych marionetek, których tak wiele na wszystkich kontynentach. Wspomniana Robyn zapowiadała, że wyda w tym roku trzy płyty - rzeczywiście były dwa mini-longplaye i trzeci, zawierający zebrany z nich materiał. Co prawda większość kompozycji jest już znana, ale tańczy się to wyrozumowane disco świetnie.

Jazz


Yazzbot Mazut, "Mazut Mazut"
Multikulti Project 2010, cena: ok. 45 zł


Miło jest mieć świadomość, że w polskiej muzyce coś się dzieje, a w niektórych gatunkach, choćby w alternatywnej muzyce improwizowanej, dzieje się dobrze już od wielu lat. Kilkanaście lat temu były takie formacje, jak Miłość, Łoskot, Trytytony, później Robotobibok i Pink Freud, teraz przychodzi kolejna generacja z poznańskim kwartetem Yazzbot Mazut na czele. Owacyjnie przyjęty w 2008 r. debiutancki album "W pustyni i w puszczy" doczekał się właśnie godnej kontynuacji w postaci płyty "Mazut Mazut".

Nowy album jest fonograficzną premierą aktualnego składu, który tworzą: Andrzej Szawara (gitara, elektronika), Lena Romul (saksofon altowy), Piotr Kowalski (perkusja), Szczepan Kopyt (bass, inne). Częściowa zmiana personelu ma oczywiście spory wpływ na brzmienie całości, ale pozostały znaki firmowe Yazzbota, czyli charakterystyczne, zadziwiająco świeże pomysły rytmiczne i swoiste podejście do improwizacji, wymykającej się jazzowym kanonom.

Sami muzycy określają swój styl mianem post-jazzu lub muzyki "wielokrotnie improwizowanej". Jak to brzmi w praktyce? Można o tym przekonać się tylko słuchając tej płyty lub wybierając się na koncert Yazzbota. Tak na początek gorącego romansu z tą muzyką.

Muzyka poważna


Les Musiciens Du Louvre, "Haendel: Concerti Grossi Op. 3"
Warner Music 2010, cena: ok. 18 zł


Na rynku muzyki klasycznej dużą część katalogów wypełniają wznowienia nagrań dokonanych przed laty, a uznanych za wybitne. Niby to odgrzewane kotlety, ale mają swój smak, często wyborny, a w dodatku można je kupić za ułamek ceny płyty nagranej współcześnie.

Do takich pereł niewątpliwie należy płyta "Haendel Concerti Grossi Op. 3" w wykonaniu zespołu Les Musiciens Du Louvre pod dyrekcją Marca Minkowskiego.

Wydana pierwotnie w 1994 r., nic nie straciła ze swojej perfekcji wykonania, oryginalności interpretacyjnej i bezpretensjonalnego wdzięku.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!