Bez Paluchowskiego i bez punktów. Porażka Wisły w ostatnim domowym meczu tej jesieni [ZDJĘCIA]

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Pod nieobecność Adriana Paluchowskiego opaskę kapitańską założył Krystian Puton)
(Pod nieobecność Adriana Paluchowskiego opaskę kapitańską założył Krystian Puton) Adrian Tomczyk
W starciu ze Zniczem Pruszków kapitan Wisły Puławy, Adrian Paluchowski, z powodu urazu zasiadł na ławce. Zastąpił go najlepszy strzelec pierwszej części sezonu w zespole, czyli Dawid Retlewski. Ten jednak dopiero co wraca do gry po kontuzji. Starcie dwóch zespołów z górnej części tabeli zakończyło się triumfem pruszkowian 2:1.

Pierwszą groźną akcję stworzyli gospodarze. W 2. minucie spotkania, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Łukasz Wiech. Obrońcy miejscowych zabrakło jednak precyzji. Odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa, a co gorsza dla puławian – bolesna.

Z akcji na prawym skrzydle goście wstrzelili futbolówke w pole karne „Dumy Powiśla". W zamieszaniu pod bramką najlepiej odnalazł się Patryk Czarnowski i w 3. minucie na prowadzenie wyszli podopieczni trenera Mariusza Misiury (0:1).

Wiślacy byli zmuszeni, aby gonić niekorzystny wynik. Po raz ostatni w meczu ligowym przegrali na początku września w Elblągu, zatem nikt w Puławach serii meczów bez porażki (w tym czterech wygranych) kończyć nie chciał.

Biało-niebiescy starali się przejąć inicjatywę, ale poza rożnymi, niewiele z tego wynikało. Puławianie musieli uważać też na próby odgryzienia się ze strony rywali, jak ta z 11.minuty, kiedy strzelał Tymon Proczak. Na posterunku był jednak Albert Posiadała.

Wysiłki gospodarzy przyniosły efekt w 34. minucie. Po długim podaniu piłkę z prawej strony pola karnego opanował Dominik Banach, który szybko dośrodkował wzdłuż bramki gości. Akcję mocnym strzałem zakończył Mateusz Klichowicz (1:1).

Zawodnicy Mariusza Pawlaka długo się nie cieszyli. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później dobrze w ich szesnastce zachował się Czarnowski, który najpierw złamał akcję do środka, a następnie uderzeniem z lewej nogi pokonał Posiadałę (1:2). Przy takim wyniku zespoły udały się do szatni.

Po zmianie stron początkowo nie działo się wiele. W 59. minucie do siatki trafił wracający do gry Dawid Retlewski, ale arbiter odgwizdał spalonego.

Przez kolejne pół godziny żadna z drużyn realnie nie zagroziła bramce. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Aghvan Papikyan. Przy strzale z narożnika pola karnego Ormianinowi zabrakło precyzji.

Wisła Puławy – Znicz Pruszków 1:2 (1:2)

Bramki: Klichowicz 34 – Czarnowski 3, 36

Wisła: Posiadała – Cheba, Wiech, Majewski, Azikiewicz (66 Papikjan), Banach, Kona (76 Ryszka), Skałecki (82 Ednilson Furtado), Puton, Klichowicz, Retlewski. Trener: Mariusz Pawlak

Znicz: Misztal – Proczek (90 Jannasz), Bogusławski, Juchymowycz, Grudziński, Moskwik (90 Niewiadomski), Nowak, Pomorski, Cegiełka, Czarnowski (74 Wójcicki), Firlej (87 Tabara). Trener: Mariusz Misiura

Żółte kartki: Skałecki, Wiech, Klichowicz – Cegiełka

Sędziował: Damian Gawęcki (Kielce)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial w Katarze. Polscy kibice przed meczem z Argentyną

Materiał oryginalny: Bez Paluchowskiego i bez punktów. Porażka Wisły w ostatnim domowym meczu tej jesieni [ZDJĘCIA] - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kazimierzdolny.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie